Konkurs „O Laur Czerwonej Róży”

Konkurs „O Laur Czerwonej Róży” przebiegł w tym roku diametralnie inaczej niż w poprzednich. Pierwszą znaczącą różnicą była nieobecność Andrzeja K. Waśkiewicza, opiekuna konkursu w ubiegłych latach. Organizował bieżącą edycję, nie doczekał jej, zmarł przed skompletowaniem jury. Stąd pewna połowiczność rozwiązań i niejednolitość koncepcji. Konkurs nie będzie miał wydanej pełnej i szeroko dostępnej antologii, dlatego komentarz jury, który zwykle w takiej antologii się pojawia, będzie opublikowany oddzielnie w internecie (właśnie go czytasz).

Organizator konkursu – Gdańskie Towarzystwo Przyjaciół Sztuki – powierzyło mi zadanie skompletowania jury. Postanowiłem całkowicie odświeżyć skład, choć chciałbym, aby w przyszłych latach pojawiły się nawiązania do długiej tradycji konkursu (nie tylko personalne).

W skład jury weszli więc:

Dorota Ryst – poetka, autorka czterech tomów wierszy (debiut 1999), redaktorka, animatorka kultury
Maciej Melecki – poeta (debiut 1995), wydawca, krytyk, szef Instytutu Mikołowskiego
Andrzej Fac – gdański poeta (w drugim pokoleniu), autor dwóch książek, wydawca, bibliotekarz
oraz ja – Sławomir Płatek (przewodniczący), który pisze dalej wstęp do werdyktu w imieniu całego składu.

Drugą różnicą jest odzew na ogłoszenie o konkursie. Napłynęło pięciokrotnie więcej zestawów niż w ubiegłych latach. Łącznie było ich 346, z czego 25 musieliśmy zdyskwalifikować z powodów regulaminowych (przysłano wiersze nagrodzone przed ogłoszeniem naboru, publikowane w pismach, załączano niewłaściwą ilość kopii lub tekstów, ujawniano dane na zestawach, brakowało kopert z danymi). Jury dołożyło wszelkich starań, żeby wychwycić i wyeliminować wszystkie przypadki łamania regulaminu.

Co było w rozpatrywanych zestawach?

Wątki stanu wojennego, sentymenty do obyczajowości pożółkłej niczym przechowana na strychu Trybuna Ludu, łzy nad upadkiem idei – trochę nam się to wszystko podobało. Być może zaważył na tym duch Andrzeja Waśkiewicza wiszący nad Czerwoną Różą (kwiat poezji, ech!) ta czerwoność i to uwikłanie w historię małego fiata. Pozwoliliśmy sobie ulec szczególnej okazji, wyjątkowości ostatniego konkursu przygotowanego jeszcze w starej formule, a realizowanego już w nowej i dać się przysypać pocztówkami dźwiękowymi, rdzą z dźwigów stoczniowych, lamentem nad ucieczką starych księgarń w lamusy pamięci (że tak dopełniaczowo dopełnimy zdanie, skoro już dziobie nas Nowa Prywatność).

Bynajmniej jednak, to nie PRLowskie sentymenty, czy gdańskie widokówki zaważyły na werdykcie. Są zaledwie oprawą, kontekstem, tłem słusznym i nastrojowym (fatalnie te dwa słowa wyglądają obok siebie, ale i ta zbitka jest uprawniona historycznie). W kluczowych momentach jury zrzucało z siebie oldschoolowe habity, aby ujawnić czytelniczą wnikliwość i wydobyć to, co naprawdę najlepsze.

Uczciwie należy przyznać, że żaden zestaw nie doprowadził nas do szału jurorskiego. Z najszczerszą radością konstatujemy, że wielu Polaków pisze wiersze. Jednocześnie ze smutkiem wnioskujemy, że najwyraźniej niewielu czyta wiersze, zwłaszcza współczesne. Niektórzy nie czytają być może nawet swoich własnych. Namawiamy.

Te, które nagrodziliśmy, uważamy za solidne, interesujące i być może w tomikach wyglądałyby lepiej niż wyrwane z kontekstu.

Ze zdumieniem poczyniliśmy spostrzeżenia, że wyścig po nagrody rozegrał się nie tylko w materii wierszy, ale i w materii podjazdów godnych samego Czarnieckiego. Autorzy niektórych zestawów, najwidoczniej próbując przewidzieć skład jury, umieścili w swoich wierszach w pochlebne uwagi na temat niektórych członków poprzednich komisji, a nawet (pech! zmiana składu!) niepochlebne uwagi na temat niektórych członków aktualnej komisji. Oczywiście jesteśmy ponad tym i dobrze napisany wiersz kpiący z jurora X dostałby nagrodę. Ale żaden z nich nie był dobrze napisany.

Obrady były burzliwe, ale zgodne. W dniu 21.11.2012 jury przyznało następujące nagrody i wyróżnienia:

1 miejsce: Ida Sieciechowicz (godło – cool jazz)
2 miejsce: Paweł Podlipniak (godło – andrea doria)
3 miejsce: Janusz Radwański (godło – ruskie proszę odebrać)

Wyróżnienia finansowe otrzymali: Rafał Baron z Gdańska i Piotr Zemanek z Bielska Białej.

Wyróżnienia rzeczowe otrzymali: Ewa Włodarska z Krakowa i Urszula Kopeć-Zaborniak z Cieszanowa. Nagrody finansowe pochodzą z funduszy Urzędu Miasta Gdańska.

Oprócz tego brane pod uwagę do wyróżnienia były zestawy przysłane pod godłami:

pik, kości, Loft, metal 55, wajnsztajn, lądujemy w lukli, uczeń wajchy, identyfikator, Bokonon.

Jury zwróciło także uwagę (z różnych powodów pozytywnych) na zestawy opatrzone godłami:

Amarylis, Eleonora D., Kot w kapciach, Atakama (za wiersz „poszukiwacze zaginionej flaszki”), LOL, wieczór, dybuk, 3 nuty.

Wszystkich zainteresowanych spotkaniem z laureatami, organizatorami i jury zapraszamy na imprezę finałową, która odbędzie się 8 grudnia w siedzibie GTPS w Gdańsku (ul. Chlebnicka 2) o godz. 15.00 (część oficjalna i – później – nieoficjalna).

Dziękujemy uczestnikom za udział. Zapraszamy na kolejną edycję, która pod wieloma względami zmieni formę – uwspółcześni się. Być może (o ile pozwoli zaplecze finansowe i organizacyjne) wprowadzimy kilka innowacji o mocno nowatorskim charakterze. Zamierzamy jednak zachować wszystkie najcenniejsze elementy tradycji konkursu, wyzyskać ich ponadczasową moc. Moc niech będzie z poetami.

 

Comments are closed.